Pomyślałam, że może coś napiszę.
Nie wiem co, nie wiem na jaki temat, po prostu zwyczajne 'coś'.
Przeżyłam święta, sztuczne życzenia, uśmiechy i udawanie, że to wszystko sprawia mi przyjemność. Ja wiem, że przesadzam, ale mam prawo odczuwać to w ten sposób. Mam wrażenie, że tak naprawdę nikt mnie nie potrzebuje, że jestem tylko nieobowiązkową dekoracją. Też tak masz, że nie wiesz czasami kim jesteś i dla kogo tu jesteś? Bo ja się czuję tak właśnie w tej chwili. Zagubiona. A moi przyjaciele? Wcale mi w tym nie pomagają, każą wybierać. Powiesz mi, jak można wybrać między dwiema osobami, za które oddałabyś lub oddałbyś każdą część siebie? W tej sytuacji wybór jest po prostu niemożliwy. Nie można przecież wybrać osoby, którą kocha się mocniej. Jedna niepozorna wiadomość potrafi zepsuć cały dzień. Staję się aspołeczna, w najlepszym przypadku selektywnie społeczna.
To co, nakładasz ze mną maskę uśmiechu?
J.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz